27.05.2011

przerwa.

w chwili sesyjnego oddechu pobiegłam prędko na świeżych Piratów z Karaibów: Na nieznanych wodach. nie ukrywam, że spodziewałam się najgorszego. Na krańcu świata byli po prostu straszni. przerażał mnie także brak państwa Turner, ale ich historia już się zakończyła. w zamian za tę uroczą parę dostaliśmy Penelope Cruz i Iana McShane'a. fair enough.
pełna niepokojów, zaopatrzona w prywatne okulary 3d usiadłam w fotelu i zdumiona oglądałam szybkie zapełnianie się sali - była 17.30 w czwartek!
z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że Rob Marshall dał radę! nie jest to film spektakularny i rzucający na kolana, tak jak Czarna Perła, ale nie ma tragedii, a chyba o to chodziło. 3d zdecydowanie wykonuje swoje zadanie. nowe postaci są kolorowe, wyraziste. bardzo przyzwoity film, po takim pasmie nieszczęść. obawiam się jednak, że Disney nakręci jeszcze piątą część... sukces kasowy już został osiągnięty, a refinish sequence świadczy o tym, że Piratów będą dalej męczyć....

studiowanie kulturoznawstwa nawet podczas sesji ma same plusy! jedną z ostatnich nocy spędziłam na oglądaniu dzieł człowieka, na punkcie którego cały światek teatralny ma totalnego hopla - Przemysława Wojcieszka.
Głośniej od bomb to drugi film, który przyniósł mu sukces i zapewnił miejsce w polskim świecie filmu. opowieść o miłości Marcina (R. Maćkowiak) i Kaśki (S. Juszczak) - młodej pary z Dolnego Śląska, która staje przed poważnymi życiowymi wyborami.
historia sama w sobie trochę mdła, tak jak i jej główni bohaterowie. Wojcieszek opowiadając o pewnych typach ludzi z tzw. Polski B postawił na niesamowicie barwny drugi plan kompletnie zapominając o pierwszym. Kaśka i Marcin są niemiłosiernie nudni! gdyby nie genialna oprawa za ich plecami w ogóle by się tego nie dało oglądać. co mamy w drugim planie? genialną Magdalenę Schejbal jako Jagodę - nastoletnią agresorkę, która poznaje Poświatowską (najlepszy debiut aktorski Gdynia 2001). chłopak Jagody -Dżeffrej (K. Czeczot) to rozpieszczony jedynak myślący (rzadko, co prawda), że wszystko da się kupić. ojciec Dżeffreja (A. Gałła) - typowy przedstawiciel ojców rodziny wiedzący wszystko najlepiej oraz jego żona (G. Krukówna) - matka polka na granicach wytrzymałości. i kogo w tym momencie obchodzi czy Kaśka wyjedzie do Stanów czy też nie?!
u Wojcieszka uwielbiam muzykę. każdy jego film jest zainspirowany konkretnym nurtem muzycznym lub zespołem. Głośniej od bomb to hołd dla The Smiths nie tylko w tytule. Marcin jest niesamowitym fanem zespołu i nawet zdarza mu się mówić tekstami piosenek. przy okazji na stypie gra zaprzyjaźniony zespół Komety. a na samym pogrzebie pojawia się Partia, która nad grobem zwykłego robotnika, byłego alkoholika śpiewa "Chciałbym umrzeć jak James Dean" (najlepsza scena moim zdaniem).
Wojcieszek jest artystą ciekawym, odważnym, co widać w tym filmie również. ale tu zdecydowanie zabrakło dobrego pierwszego planu i mocnego rozwiązania akcji. w pewnym momencie zrobiło się za hollywoodzko-słodko, co zniszczyło cały wydźwięk filmu, który do tej pory był bardzo boleśnie prawdziwy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz